Polacy czują się bezpiecznie! (2)

112 mała poprawka


    Nie wiem czemu, ale gdy pisałem pierwszy wpis, trochę się pogubiłem. Więcej, po nocy, nie będe nic bazgrał. Jednak sprostować podane informacje trzeba:
    
Dyspozytorni (CPR'ow) jest wiecej niż trzy, o których wspomniałem. Każde województwo ma jeden CPR. Wyjątkiem jest woj. mazowieckie, gdzie są dwa CPRy.
Tyle w kwesti wyjaśnienia. Odnośnie "żali". To co przekazał mi ratownik, nadal jest aktualne. Według jego świadectwa, dyspozytornie działają dobrze w Warszawie i na Śląsku.

Co ciekawe, jakiś czas temu, było AMA na wykopie 'Pracuje jako dyspozytor'. Co takiego ciekawego można tam znaleźć? Np takie oto świadectwa:
  • sytuacja dwa lata wstecz, kobieta przede mną się przewraca, reanimujemy ją we dwie osoby na zmianę i ja akuart dzwoniłem na 112, kobieta ze 112 która odebrała powiedziała mi że nie może przyjąć zgłoszenia ponieważ nie ma ulicy podanej a sytuacja się działa, na dworcu głównym PKP w Krakowie na peronie czwartym co jej dokładnie powtórzyłem z 10 razy a ona mi w kółko powtarzała że bez ulicy nie może przyjać zgłoszenia bez podania ulicy. Czy dalej obowiązuje ta procedrua z tą ulicą ??
  • chciałbym zadać pytanie odnośnie stanowiska pracy, ostatnio kiedy dzwoniłem na 112 z drogi gdzie nie było słupków ani zabudowań i nie potrafiłem formalnie określić swojej lokalizacji (ulica, gmina), natomiast mogłem dokładnie opisać swoje położenie względem niedalekich miejsc z adresem. Pani przy telefonie powiedziała że nie ma mapy ani komputera przy sobie i nie może mi pomóc
    Według pana, który to AMA robił - takie sytuacje nie mają prawa zaistnieć, jednak jakoś ludzie ich doświadczają....



Po co nam Policja, Wojsko, wywiad, itp?

 To pytanie trzeba sobie zadać. Skoro polacy czują się bezpiecznie, to po co nam te służby? Ile pieniędzy te instytucje przejadają? Sprzęt, szkolenia, infrastruktura, pensje, emerytury - to wszystko kosztuje masę pieniędzy. Po co to utrzymywać skoro nie jest potrzebne.

  Policja? Nie potrzebna, przecież polacy są bezpieczni:
Wojsko? Zlikwidować. Skoro polacy czują się bezpiecznie, to nie potrzeba nam żadnej obrony terytorialnej. Przecież nikt nas nie zaatakuje, tylko po to żebyśmy poczuli się zagrożeni.
  Wywiad? Zlikwidować. Przecież nie potrzebujemy wojska, to po co wywiad? Przecież żadna agentura nie zainteresuje się państwem, którego obywatele są bezpieczni...

  Te pytania raczej nie potrzebują odpowiedzi. Wspomniane instytucje istnieją, aby zapewnić w jakiś sposób bezpieczeństwo obywatelom. Nie można tego zanegować. Jednak sam fakt, że są potrzebne, stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo jednostki. Jeśli one zostały powołanie i działają, to zrobionio to bo istnieją ku temu przesłanki.


Kto pierwszy na miejscu przestępstwa?

  Następne pytanie, które należy zadać, gdy kwestionuje się tezę rzecznika KGP. Jest ono na tyle specyficzne, że właściwie samo w sobie, a raczej odpowiedź na nie, obala mit stworzony przez p. Sokołowskiego.   
  Na miejscu popełnienia przestępstwa zawsze, ale to zawsze, pierwsza jest ofiara i sprawca. Nie ma tam policji. Nie ma pana mundurowego, żeby chronić obywatela. Jeśli potencjalna ofiara sama się nie będzie w stanie obronić.. no cóż.

  Skąd więc to wysoko ocenianie bezpieczeństwo? Brak wiedzy? Brak wyobraźni. Zmanipulowany sądaż, którym podpiera sie były rzecznik?




No comments:

Post a Comment